Konieczność składania przez pracodawców oferty pracy tylko do jednego urzędu może spowodować, że nie zatrudnią osoby z najlepszymi kwalifikacjami.
Lokaty strukturyzowane w mBank mBank uruchomił pierwsze krótkoterminowe lokaty strukturyzowane z cyklu lokat opartych na walucie EUR i USD. Klienci sami dokonują wyboru, czy kurs walut wzrośnie, spadnie czy ustabilizuje się.
Firmy źle oceniają pomysł, że muszą tylko do jednego urzędu pracy składać ofertę pracy. Od 1 lutego 2009 r. pracodawca ma do wyboru trzy możliwości. Ofertę może złożyć do urzędu właściwego ze względu na siedzibę swojej firmy, miejsce wykonywania pracy lub do każdego innego wybranego przez siebie urzędu. Taki nowy obowiązek wynika z ust. 5a dodanego do art. 36 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.). Za nieprzestrzeganie tego przepisu firmy nie będą w żaden sposób karane.
Do 1 lutego firmy mogły składać oferty do dwóch urzędów. W praktyce zdarzało się, że korzystały z usług wielu urzędów.
To rozwiązanie dawało większe szanse znalezienia tańszego pracownika - mówi Małgorzata Animucka z Wielkopolskiego Związku Pracodawców.
Firmy mogły składać oferty do urzędu oddalonego na przykład o 100 kilometrów od miejsca, w którym była wykonywana praca. Dzięki temu miały możliwość zatrudniania ludzi, płacąc im mniej niż miejscowym pracownikom, na przykład z Warszawy.
Zdaniem Zbigniewa Bachmana, dyrektora Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa, nowy przepis jest niekorzystny dla firm.
Pracodawcy mogą mieć kłopot z pozyskaniem odpowiedniego pracownika - mówi Zbigniew Bachman.
Dodaje, że ograniczenie w składaniu ofert może spowodować, że firmy będą musiały zatrudnić kogoś, kto posiada gorsze kwalifikacje na dane stanowisko, niż ktoś, kto jest zarejestrowany jako bezrobotny w urzędzie pracy, do którego oferty firma nie może złożyć. Na przykład pracodawca będzie chciał zatrudnić 20 murarzy w Warszawie i wtedy nie może pozyskać dobrych fachowców z Mławy.
Także przedstawiciele powiatowych urzędów pracy negatywnie oceniają nowy przepis.
Jesteśmy niezadowoleni, podobnie jak pracodawcy - mówi Joanna Trzcińska, kierownik rynku pracy Urzędu Pracy w Warszawie.
Dodaje, że jest nieporozumieniem, żeby przy rosnącym bezrobociu ograniczać pracodawcom liczbę źródeł, z których mogą pozyskać pracownika. Dla urzędów konsekwencją wejścia w życie przepisu jest mniejsza liczba ofert pracy, jakie do nich wpływają.
Co przełoży się na mniejszą liczbę zaktywizowanych bezrobotnych - dodaje Joanna Trzcińska.
Trzeba jednak odnotować, że mniejsza liczba ofert to nie tylko skutek wejścia w życie nowego przepisu. Pracodawcy nie zgłaszają już tylu ofert pracy jak wcześniej. W styczniu 2008 r. było w całym kraju 92,1 tys. ofert, a w styczniu 2009 r. - 67,6 tys. Odpowiednio w tych miesiącach liczba zarejestrowanych bezrobotnych wynosiła 66,8 tys. i 160,6 tys. osób.
1,7 mln osób w lutym 2009 roku było zarejestrowanych w urzędach pracy jako bezrobotni
Test na HIV będzie obowiązkowy dla kobiet w ciąży. Przepisy w tej sprawie mają wejść za kilka tygodni.
Lokata strukturyzowana Czarne Złoto mBank proponuje Klientom lokatę, dzięki której można zyskać na umiarkowanym wzroście cen kontraktów terminowych na ropę naftową Brent.
Badania będą finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. "Dziennik" informuje, że do wykonania testu kobietę ma przekonać ginekolog. Jak podkreślają specjaliści, wczesne wykrycie wirusa u matki pozwala zmniejszyć ryzyko zakażenia dziecka nawet po niżej 1 proc.
Do tej pory wykonanie badania na HIV lekarze musieli zalecać jedynie kobietom ciężarnym z tzw. grup ryzyka. Jednak teraz, po wydaniu rozporządzenia przez ministra zdrowia, będą mieli obowiązek proponować je wszystkim kobietom w ciąży. Kobieta może jednak badania odmówić, a jej odmowa będzie potwierdzona pisemnie.
Profilaktyka pozwala zminimalizować ryzyko przeniesienia wirusa HIV z matki na dziecko do mniej niż 1 proc. Dotychczas w Polsce urodziło się 147 dzieci zakażonych wirusem HIV. W krajach zachodnich test na HIV wykonują niemal wszystkie przyszłe matki. W Polsce mniej niż 10 proc.
Lech Kaczyński zawetował ustawę obniżającą wiek rozpoczynania obowiązkowej nauki szkolnej z siedmiu do sześciu lat. Prezydenckie weto raczej nie zablokuje ustawy - SLD już zapowiedziało, że pomoże koalicji je odrzucić.
Lokata strukturyzowana Strefa Zysku w mBanku mBank wprowadza następną 3 - miesięczną lokatę strukturyzowaną, opartą o kurs USD/PLN. W mBanku od 19 do 25 lutego br. trwa przyjmowanie zapisów na 3-miesięczną lokatę strukturyzowaną Strefa Zysku.
Prezydent nie podpisał ustawy oświatowej, bowiem jak tłumaczył na konferencji prasowej w poniedziałek kryzys gospodarczy nie jest najlepszym okresem do przeprowadzania reformy oświaty. Uznał także, że sama ustawa powinna być lepiej przygotowana.
Jak podkreślił prezydent, ustawa o oświacie może także stworzyć problem braku miejsc w przedszkolach dla młodszych dzieci. - W warunkach, kiedy rodzice każdego pięciolatka będą mieli prawo skierować go do przedszkola, może zabraknąć miejsc dla dzieci trzy- i czteroletnich - wytłumaczył.
Minister edukacji nie kryła rozczarowana decyzją prezydenta. - Jest mi przykro – komentowała na gorąco minister edukacji narodowej Katarzyna Hall, podkreślając że liczyła na porozumienie ws. ustawy. Jej zdaniem prezydent wybrał jednak konfrontację zamiast zgody.
Minister przyznała, że prezydent zadzwonił do niej po podjęciu decyzji. Według niej, prezydent "ze zrozumieniem mówił o obniżeniu wieku szkolnego", ale miał wątpliwości związane z rolą kuratora w systemie oświaty, nie podobał mu się też zapis, że dyrektor szkoły niekoniecznie musi być nauczycielem.
Na prezydenckie weto liczyli rodzice zrzeszonymi w ruchu "Ratujmy maluchy", którzy ostro sprzeciwiali się obniżeniu wieku szkolnego.
Nie przekonywały ich argumenty minister edukacji, że nowelizacja ustawy o systemie oświaty jest dobra. Przez trzy lata daje bowiem możliwość, a nie narzuca obowiązek posyłania sześciolatków do szkoły.
Sceptyczni rodzice argumentują jednak, że szkoły nie mają odpowiednich warunków lokalowych, by przyjąć sześciolatki, nie będą też w stanie zaopiekować się dziećmi tak, by nie musiały one przesiadywać w przepełnionych świetlicach. Zdaniem rodziców maluchy i tak tam trafią, bo - o ile z przedszkola można odbierać dzieci po południu - pierwszoklasiści zazwyczaj kończą zajęcia już w południe.
W Warszawie przed sejmem i kancelarią premiera odbyła się manifestacja pracowników sektora przemysłu obronnego. Żądali oni utrzymania miejsc pracy i zwiększenia środków na modernizację armii. Według związkowców demonstrowało 8-10 tys. ludzi. W Gdańsku 3,5 tysiąca związkowców ze spółki ENERGA, wspieranych przez przedstawicieli innych branż m.in. górników, protestuje przeciwko polityce szefów swojej firmy.
Lokaty strukturyzowane w ING Obecnie oferta ING Banku Śląskiego obejmuje 5 produktów strukturyzowanych - trzy w formie produktu ubezpieczeniowego oraz dwa w formie lokaty inwestycyjnej.
Demonstranci w Warszawie mieli flagi, transparenty, a także postawione na sztorc kosy. Złożyli petycje ze swoimi żądaniami w sejmie i w kancelarii premiera. Przewodniczący NSZZ "Solidarności" Janusz Śniadek zwracał uwagę na to, że "zbrojeniówka" jest w fatalnej kondycji. Jego zdaniem, ze względu na kryzys gospodarczy Polacy pracujący w wielu branżach są zagrożeni utratą miejsc pracy.
- Przemysł zbrojeniowy w sposób oczywisty domaga się utrzymania poziomu inwestycji, co jest jedyną możliwością utrzymania miejsc pracy zatrudnionych tam osób - podkreślił Śniadek.
W manifestacji wzięli udział także związkowcy z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Szef OPZZ Jan Guz mówił, że związkowcy wspólnie walczyli dziś o prawa i godne warunki życia pracownika. Z protestującymi spotkał się marszałek Bronisław Komorowski.
Manifestujący zwracali uwagę, że ich protest to akt desperacji, ponieważ nie można biernie przyglądać się likwidacji miejsc pracy w zakładach zbrojeniowych i lotniczych w Polsce.
Gdańsk: niech prezes ustąpi, traktują nas z buta!
Przed południem przed siedzibą spółki zaczął się wiec. Manifestanci wręczyli szefom Energi petycję z postulatami. Zarzucają zarządowi łamanie praw związkowych i brak dialogu z załogą. Dlatego podczas manifestacji wzywali prezesa do ustąpienia. Podkreślali, że tego chce załoga spółki. Siedziba firmy została obrzucona jajkami. - Traktują nas z buta mówili w TVN24 pracownicy Energi.
Prezes Energi, Mirosław Bieliński tłumaczył jeszcze przed manifestacją, że rozmowy ze związkowcami prowadzone są regularnie i zarząd gotowy jest do kolejnych. Podkreślił, że rozmów było już dużo i ma nadzieję, że będzie ich więcej. Dodał, że ulica nie jest dobrym miejscem do rozmów dotyczących firmy.
Manifestanci wyruszyli sprzed siedziby firmy do Urzędu Wojewódzkiego. Chcą tam wręczyć petycję do ministra skarbu. Protest ma zakończyć się o godzinie 16.00.
Jak zapewnił premier Donald Tusk podczas konferencji w sejmie, przedstawiciele rządu są w stałym kontakcie ze związkami zawodowymi zakładów zbrojeniowych. Trwają prace nad "możliwie bezpiecznymi" rozwiązaniami dla pracowników zbrojeniówki - powiedział.
Pytany, czy się nie boi, że manifestacja pracowników sektora przemysłu obronnego w obronie miejsc pracy to początek protestów na szeroką skalę, Tusk odparł: nie mogę się bać, bo gdybym się bał, to powinienem poszukać sobie innego zajęcia.
Zapewnił, że rozumie obawy i niepokoje ludzi, w tym pracowników zbrojeniówki. Podkreślił też, że jest przekonany, iż demonstracje pracowników firm zbrojeniowych będą miały charakter pokojowy, chociaż - mówił - "z reguły należą do najgłośniejszych".
Premier zapewnił, że przedstawiciele rządu są w kontakcie ze związkami zawodowymi, z liderami załóg z zakładów zbrojeniowych.
- My już pracujemy z reprezentacjami tych przedsiębiorstw nad tym, jak znaleźć rozwiązania, które będą możliwie bezpieczne dla pracowników zbrojeniówki i nie tylko zbrojeniówki - powiedział szef rządu.
Jak dodał, może uspokoić wszystkich, że rząd "nie zasypia gruszek w popiele". - W tej kwestii podjęliśmy działania jeszcze zanim demonstranci wyszli na ulicę - podkreślił.
Premier zaznaczył też, że byłoby za wcześnie mówić, że ludzi dotknęły cięcia budżetowe, ponieważ te cięcia to są ewentualne, planowane zmiany w budżecie w drugiej połowie roku.
- Z całą pewnością żadna decyzja rządu jeszcze w tej chwili nie miała bezpośredniego wpływu na miejsca pracy w zakładach zbrojeniowych - powiedział szef rządu.
Centrum imienia Adama Smitha proponuje wprowadzenie radykalnej reformy emerytalnej. Miałaby polegać na likwidacji ZUS i wprowadzenie na to miejsce Urzędu Emerytalnego, który wypłacałby emerytury wszystkim osobom mającym określony wiek emerytalny i polskie obywatelstwo.
Lokata Szczerozłotowa w Banku BGŻ Do oferty Banku BGŻ została wprowadzona nowa trzymiesięczna lokata terminowa – Lokata Szczerozłotowa. Jej oprocentowanie, niezależnie od zdeponowanej kwoty, wynosi aż 6,7 proc. w skali roku.
Szef Centrum Robert Gwiazdowski zaznaczył jednak, że wiek emerytalny powinien być zdecydowanie wyższy niż obecny, czyli około 70. roku życia. Natomiast świadczenia miałyby być równe dla wszystkich, kształtujące się w granicach minimum niezbędnego do przeżycia. Proponowany przez centrum Adama Smitha "Program Zabezpieczenia Osób Starszych" miałby umożliwiać także dodatkowe gromadzenie funduszy na indywidualnych, dobrowolnych kontach emerytalnych, w tak zwanym "drugim filarze", który obecnie jest obowiązkowy. Przyszli emeryci mogliby również we własnym zakresie gromadzić środki na starsze lata.
Ekonomiści z Centrum Adama Smitha przekonują, że obecny system emerytalny wkrótce będzie całkowicie niewydolny, ponieważ ludzi korzystających z emerytur jest więcej niż osób pracujących, których składki ZUS idą na ten cel.
Ponadto w Polsce istnieje tendencja do jak najwcześniejszego odchodzenia na emeryturę. Według danych CAS w Polsce odsetek osób pracujących w wieku 55-64 lata jest najniższy w całej Unii Europejskiej i wynosi 28%, podczas gdy średnia unijna to około 43 procent. Zdaniem ekspertów Centrum Adama Smitha, system emerytalny nie ma szans utrzymania się, bo emerytów przybywa szybciej niż osób w wieku emerytalnym. Ponadto, Polacy obecnie żyją dłużej, co wydłuża okres wypłacania emerytur.
Ekonomiści Centrum Adama Smitha uważają, że czas kryzysu gospodarczego jest dobrym momentem do przygotowania radykalnych zmian systemu emerytalnego i jednocześnie ograniczenia kosztów pracy, co mogłoby zmniejszyć bezrobocie.
Nawet sprawdzając pracodawców ze sfery usług pozahandlowych, inspektorzy pracy muszą ich zawiadomić o zamiarze pojawienia się w firmie. Dotychczas uprzedzali tylko telefonicznie i dzień przed wizytą.
Zmiana oprocentowania lokat w AIG Banku Oprocentowanie lokaty półrocznej Zysk+ wynosi obecnie 6% niezależnie od zdeponowanych wkładów. Również 6% zarobimy na lokacie rocznej, jeśli zainwestujemy 10 000 zł.
7 marca wchodzi w życie nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, która wprowadza dużo korzystnych dla pracodawców zmian w zasadach kontroli. Ustawa zmienia jednocześnie wiele innych ustaw dotyczących instytucji kontrolnych i zasad ich działania. Nie zmieniono jednak żadnego przepisu ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (DzU nr 89, poz. 589 ze zm., dalej ustawa o PIP). W praktyce oznacza to, że pojawią się problemy, bo obie regulacje nie są spójne.
W firmach i budżetówce
Od 7 marca zmieni się ogólna zasada dotycząca sposobu przeprowadzania kontroli, wynikająca z art. 77 ustawy z 2 kwietnia 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (DzU z 2007 r. nr 155, poz. 1095 ze zm., dalej ustawa o swobodzie działalności). Zgodnie z nią działalność gospodarczą przedsiębiorców kontroluje się na zasadach określonych w ustawie o swobodzie działalności, chyba że zasady i tryb kontroli wynikają z ratyfikowanych umów międzynarodowych. Taka umowa w zakresie kontroli PIP została ratyfikowana przez Polskę w 1997 r. Jest to konwencja Międzynarodowej Organizacji Pracy nr 81 dotycząca inspekcji pracy w przemyśle i handlu (DzU z 1997 r. nr 72, poz. 450, dalej konwencja MOP). Dzięki niej PIP zarówno teraz, jak i po zmianie ustawy o swobodzie działalności korzysta z pewnych przywilejów w porównaniu z innymi instytucjami kontrolnymi.
Przypominamy, że zasady kontroli wynikające z ustawy o swobodzie działalności dotyczą tylko przedsiębiorców, a nie wszystkich kontroli. PIP nie będzie ich stosowała w kontrolach urzędów, publicznych szkół, szpitali i wielu innych jednostek organizacyjnych budżetówki.
Problem z usługami
Konwencja MOP dotyczy inspekcji pracy w przemyśle i handlu, co wynika wprost z jej art. 1 i 22. Zdaniem specjalistów od międzynarodowego prawa pracy pojęcia tego nie można rozumieć jako wszystkich przedsiębiorstw z wyjątkiem publicznych, a jej przepisów nie stosuje się do sektora usług pozahandlowych (por. prof. L. Florek, "Zakres kontroli Państwowej Inspekcji Pracy", PiZS 3/2008, str. 18 - 19).
Przemawia za tym kilka argumentów. Wskazują na to dalsze konwencje przyjmowane przez MOP, które dotyczą inspekcji pracy w rolnictwie, warunków pracy i życia marynarzy, czy zalecenie dotyczące kontroli w przedsiębiorstwach górniczych lub transportowych. Najmocniejszym argumentem jest jednak protokół do konwencji MOP, przyjęty w 1995 r., który rozszerza jej zastosowanie także na działalność w usługach pozahandlowych. Wynika z niego wyraźnie, że konwencję stosuje się do inspekcji pracy w przemyśle i handlu, a tylko ratyfikowanie tego protokołu pozwala na rozciągnięcie jej zastosowania na działalność pozahandlową. Protokołu tego Polska nie ratyfikowała, mimo że ratyfikacja umowy miała miejsce w 1997 r., kiedy już i on obowiązywał. Jednak z oświadczenia rządu nie wynika ratyfikacja protokołu. Także na oficjalnych stronach MOP podaje, że został on ratyfikowany tylko przez dziesięć państw i Polski wśród nich nie ma.
Wyjątki dotyczące kontroli PIP uzasadnione obowiązywaniem w zakresie kontroli PIP konwencji MOP nie dotyczą sektora usług pozahandlowych. W tym zakresie nie ma bowiem podstawy prawnej, a wyjątków od reguł ogólnych wprowadzanych przez przepisy nie powinno się interpretować rozszerzająco.
Przykład 1
Inspektor pracy w ciągu jednego tygodnia kontrolował hutę szkła oraz oddział jednego z dużych ogólnopolskich banków.
W pierwszym wypadku może skorzystać z wyjątków opartych na konwencji MOP, bo jest to zakład przemysłowy.
W drugim natomiast jest związany wszystkimi ograniczeniami z ustawy o swobodzie działalności, gdyż bank należy do usług pozahandlowych.
PIP stosuje wyjątki dotyczące kontroli wynikające z konwencji MOP we wszystkich kontrolach wykonywanych w przedsiębiorstwach poza sektorem publicznym. W świetle przedstawionej koncepcji nie jest to jednak prawidłowe.
Jakie ułatwienia dla inspektorów
Konwencja MOP daje inspektorom pracy kilka ważnych uprawnień, które odbiegają od standardów przyjętych w ustawie o swobodzie działalności, a są nimi:
- prawo do swobodnego wstępu bez uprzedniego zawiadomienia i o każdej porze dnia i nocy do wszystkich zakładów pracy,
- możliwość niezawiadamiania o swojej obecności na terenie zakładu, jeśli takie zawiadomienie mogłoby niekorzystnie wpłynąć na wykonywanie obowiązków kontrolnych,
- możliwość kontrolowania przedsiębiorstw tak często i tak starannie, jak jest to konieczne dla zapewnienia skutecznego stosowania przepisów prawnych.
Te trzy specyficzne uprawnienia oznaczają, że PIP nie będzie stosowała kilku obwarowań dotyczących kontroli wynikających z ustawy o swobodzie działalności. Jeśli jednak przyjmiemy, że dotyczy to jedynie kontroli w przemyśle i handlu, a nie w usługach, to między tymi dwoma rodzajami kontroli powstaną ogromne różnice.
Zawiadomienie o zamiarze skontrolowania
Jedną z nowości wprowadzonych do ustawy o swobodzie działalności jest wymóg zawiadomienia przedsiębiorcy o zamiarze przeprowadzenia kontroli. W założeniu ma to pomóc pracodawcom tak zorganizować pracę firmy, aby zbliżające się sprawdzenie nie zakłóciło jej funkcjonowania. Pojawiający się z dnia na dzień inspektor może bowiem skutecznie zdezorganizować plany pracodawcy czy pracę działów objętych kontrolą. W dotychczasowej praktyce inspektorzy uprzedzali wprawdzie pracodawców o zamiarze pojawienia się w firmie, ale czynili to telefonicznie i tylko dzień przed kontrolą. Od 7 marca br. wybierając się na kontrolę w sektorze usług pozahandlowych, powinni zastosować się do nowych wymogów.
Przykład 2
W drugim tygodniu marca inspektor pracy miał zaplanowane dwie kontrole: jedną w supermarkecie, a drugą w towarzystwie ubezpieczeniowym. Przyjmując, że konwencja MOP dotyczy jedynie przemysłu i handlu, inspektor na pierwszą z nich może przyjść z zaskoczenia. Natomiast u ubezpieczyciela powinien zapowiedzieć się na co najmniej siedem dni przed planowaną datą kontroli. Przed tym terminem mógłby się pojawić wyłącznie wtedy, gdyby szef złożył taki wniosek. Kontrola w zakładzie ubezpieczeń mogłaby się rozpocząć bez zawiadomienia tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
Obowiązek uprzedzenia może w praktyce skutecznie uniemożliwić przeprowadzanie w firmach usługowych kontroli z zakresu legalności zatrudnienia (zwłaszcza pracy na czarno). Jednak ustawa o PIP uprawnia inspektorów do przeprowadzania, bez uprzedzenia i o każdej porze dnia i nocy, kontroli przestrzegania przepisów dotyczących legalności zatrudnienia (art. 24 ust. 1 ustawy o PIP). Trzeba więc rozstrzygnąć kolizję między tymi dwiema ustawami.
Ile tego sprawdzania
Kolejne zróżnicowanie pracodawców działających w przemyśle i handlu oraz w usługach pozahandlowych pojawia się w dopuszczalnej długości kontroli. Przy tych pierwszych nieważne będzie, która kontrola odbywa się w trakcie roku oraz ile trwały poprzednie, gdyż konwencja MOP gwarantuje nieograniczone w czasie sprawdzenie. W usługach natomiast trzeba będzie skrupulatnie liczyć dni robocze kontroli, tak aby nie przekroczyć ich maksymalnej liczby. W tym wypadku są jednak także dwa wyjątki uzasadniające przekroczenie czasu trwania kontroli:
- bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia,
- niezbędność kontroli dla przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia albo zabezpieczenia dowodów ich popełnienia (art. 83 ust. 2 pkt 2 i 4 ustawy o swobodzie działalności).
Przykład 3
W biurze maklerskim zepsuł się system grzewczy, co spowodowało spadek temperatury w pomieszczeniach pracy do 12 stopni. Mimo to szef nie zwolnił pracowników z obowiązku świadczenia pracy, na co zatrudnieni złożyli skargę do PIP. W takim wypadku inspektor będzie mógł przeprowadzić kontrolę bez względu na długość poprzednich kontroli, gdyż dłuższe wykonywanie pracy w takich warunkach stanowiłoby bezpośrednie zagrożenie zdrowia pracowników.
Z legitymacją i upoważnieniem
Ustawa o swobodzie działalności przewiduje, że czynności kontrolne mogą wykonywać pracownicy organów kontroli po okazaniu przedsiębiorcy albo osobie przez niego upoważnionej legitymacji służbowej oraz po doręczeniu upoważnienia do przeprowadzenia badania. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy przepisy szczególne przewidują możliwość podjęcia kontroli po okazaniu samej legitymacji (art. 79a ust. 1 ustawy o swobodzie działalności). Uprawnienie takie przysługuje m.in. inspektorom pracy, ale tylko w sytuacjach, w których okoliczności faktyczne uzasadniają niezwłoczne podjęcie kontroli (art. 24 ust. 5 ustawy o PIP). Choć wolno podjąć kontrolę na podstawie samej legitymacji służbowej, inspektor pracy musi dopełnić pozostałych formalności i doręczyć przedsiębiorcy upoważnienie do przeprowadzenia badania.
I tu powstaje pytanie o termin przedłożenia tego dokumentu. Ustawa o PIP mówi bowiem, że powinno to nastąpić niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu siedmiu dni od podjęcia kontroli. Natomiast ustawa o swobodzie działalności przewiduje, że upoważnienie należy przekazać w terminie określonym w przepisie szczególnym (w tym wypadku jest nim ustawa o PIP), lecz nie później niż trzeciego dnia od wszczęcia kontroli. Ponieważ ustawa o swobodzie działalności wyraźnie zawęża maksymalny dopuszczalny termin na doręczenie upoważnienia przewidziany w przepisach szczególnych, to zakładając racjonalność ustawodawcy, od 7 marca 2009 r. także inspektorzy pracy będą musieli zmieścić się z przedstawieniem upoważnienia w trzech dniach. W razie rozpoczęcia kontroli na podstawie samej legitymacji inspektor pracy od 7 marca br. będzie musiał poinformować kontrolowanego przedsiębiorcę lub osobę, wobec której podjęto czynności kontrolne, o ich prawach i obowiązkach w trakcie kontroli (art. 79b ustawy o swobodzie działalności) .Patrz przykład 4.
Miejsce badania
Co do zasady kontrolę przeprowadza się w siedzibie kontrolowanego lub w miejscu wykonywania działalności gospodarczej oraz w godzinach pracy lub w czasie faktycznego wykonywania działalności gospodarczej przez kontrolowanego (art. 80a ust. 1 ustawy o swobodzie działalności). Ustawa o PIP dopuszcza ponadto przeprowadzanie kontroli w miejscu przechowywania dokumentów finansowych i kadrowych, np. w biurze rachunkowym (art. 26 ust. 1 ustawy o PIP).
Obie ustawy zezwalają również na to, aby poszczególne czynności kontrolne były wykonywane także w siedzibie organu kontroli, tj. np. w oddziale PIP (art. 80a ust. 2 ustawy o swobodzie działalności i art. 26 ust. 2 ustawy o PIP). Wprawdzie ustawa o swobodzie działalności uzależnia możliwość zastosowania takiego rozwiązania od tego, czy usprawni ono prowadzenie kontroli, ale znalezienie argumentów na rzecz tej tezy nie jest trudne. Znacznie poważniejszą rozbieżnością jest to, że ustawa o swobodzie działalności uzależnia możliwość przeprowadzenia kontroli lub poszczególnych jej czynności w oddziale PIP od uzyskania zgody kontrolowanego. Dotychczas inspektorzy jednostronnie podejmowali decyzję o przeprowadzeniu czynności kontrolnej w swoim biurze. W praktyce miało to miejsce, gdy:
- w siedzibie kontrolowanego podmiotu nie było warunków technicznych do przeprowadzenia kontroli (np. kontrolowany był mały sklepik osiedlowy, który nie ma zaplecza socjalnego i nie da rady wyznaczyć miejsca pracy dla inspektora),
- inspektor pracy w trakcie kontroli przeprowadza czynności, które wymagają zapewnienia osobnego pomieszczenia (np. przesłuchuje pracowników jako świadków i czynności te muszą odbyć się bez udziału osób postronnych, w tym pracodawcy),
- przedmiot kontroli wymaga, aby inspektor przeanalizował dużą ilość dokumentów (np. ewidencję czasu pracy lub listy płac) w celu ustalenia stanu faktycznego. W takim wypadku nie ma potrzeby, aby urzędnik przesiadywał nad papierami w siedzibie pracodawcy, ale może je sprawdzić w swoim pokoju w oddziale.
Ważne definicje
- Przedsiębiorcą zgodnie z art. 4 ustawy o swobodzie działalności jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, jeśli posiada zdolność prawną przyznaną przez odrębną ustawę, o ile wykonuje we własnym imieniu działalność gospodarczą. Za przedsiębiorców uznaje się również wspólników spółki cywilnej.
- Działalnością gospodarczą jest z kolei zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, jeśli jest wykonywana w sposób ciągły (art. 2 ustawy o swobodzie działalności).
Nawet o tydzień pracodawca może odwlec termin przeprowadzenia badania w firmie. Ale musi wskazać, że kontrola narusza podstawowe zasady jej przeprowadzenia.
Od 7 marca br. przedsiębiorca może wnieść sprzeciw wobec podjęcia kontroli i wykonywania jej przez organy kontroli z naruszeniem następujących zasad:
- brak zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli lub brak uzasadnienia rozpoczęcia kontroli bez zawiadomienia,
- naruszenie przepisów dotyczących okazania legitymacji lub upoważnienia do kontroli,
- niepoinformowanie podmiotu kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach, gdy kontrola ma być dokonywana na podstawie legitymacji służbowej,
- naruszenie reguł dotyczących reprezentowania przedsiębiorcy w trakcie czynności kontrolnych,
- prowadzenie kontroli mimo równoczesnego trwania innej kontroli,
- naruszenie czasu trwania kontroli w trakcie roku (art. 84c ust. 1 ustawy o swobodzie działalności).
Odwołanie nie zawsze dopuszczalne
Wniesienie sprzeciwu jest jednak niedopuszczalne, gdy organ przeprowadza kontrolę, powołując się na niezbędność jej przeprowadzenia:
- dla przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia albo
- w celu zabezpieczenia dowodów popełnienia powyższych czynów (art. 84d ustawy o swobodzie działalności).
W związku z tym pojawia się kolejny problem interpretacyjny, sprowadzający się do rozstrzygnięcia, czy art. 16 konwencji MOP stanowiący, że przedsiębiorstwa mogą być kontrolowane tak często i tak starannie, jak to jest konieczne dla zapewnienia skutecznego stosowania przepisów, wyłącza możliwość złożenia sprzeciwu przez pracodawcę. Co do pozostałych wyjątków od ogólnych zasad kontroli wynikających z ustawy o swobodzie działalności, znajdowało się w niej wyraźne odwołanie do ratyfikowanych umów międzynarodowych (np. art. 79 ust. 2 pkt 1 dotyczący zawiadomienia o zamiarze przeprowadzenia kontroli i art. 82 ust. 1 pkt 1 o zakazie jednoczesnych kontroli). Równocześnie art. 77 ustawy o swobodzie działalności wprowadza ogólną regułę, że kontrolę działalności przedsiębiorców przeprowadza się na zasadach określonych w tej ustawie, z wyjątkiem przypadków gdy jej tryb i zasady regulują ratyfikowane umowy międzynarodowe. Można więc uznać, że mimo braku wyraźnego odwołania do konwencji MOP również do sprzeciwu stosować się będzie wyjątek z niej wynikający.
Kontroler na aucie
Sprzeciw bowiem powoduje wstrzymanie czynności kontrolnych na okres co najmniej trzech dni, a jeśli pracodawca będzie zaskarżał postanowienie organu o kontynuowaniu czynności kontrolnych, okres ten przedłuża się o nie więcej niż tydzień (art. 84c ust. 5, 9 i 10 ustawy o swobodzie działalności). Kłóci się to więc z uprawnieniem PIP do nieograniczonego kontrolowania pracodawców, niezbędnego do skutecznego przestrzegania prawa pracy wynikającego z art. 16 konwencji MOP.
Przyjmując konsekwentnie podział na kontrole w przemyśle i handlu oraz w usługach pozahandlowych, trzeba uznać, że ci ostatni pracodawcy bez wątpienia mają prawo wnosić sprzeciw, który mógłby być ograniczony jedynie przy podejrzeniu popełnienia wykroczenia lub przestępstwa oraz zabezpieczeniu dowodów ich popełnienia. Oznacza to, że w zależności od tematu kontroli lub wywołującej ją przyczyny pracodawcy będzie przysługiwał sprzeciw wobec czynności inspektora lub nie.
Przykład 5
Inspektor pracy miał przeprowadzić kontrolę w banku w zakresie czasu pracy oraz drugą spowodowaną skargą dotyczącą przyznawania świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. W obu wypadkach pracodawca nie będzie mógł zablokować działań inspektora, wnosząc wobec nich sprzeciw, gdyż wszystkie naruszenia przepisów o czasie pracy i ustawy o zfśs stanowią wykroczenia (art. 281 pkt 5 k.p. oraz 12a ustawy o zfśs).
Biorąc pod uwagę sposób określania w upoważnieniu do kontroli jej zakresu przez wskazywanie jednej z dwóch możliwości: "prawna ochrona pracy i przepisy dotyczące legalności zatrudnienia" lub "techniczne bezpieczeństwo i higiena pracy", pracodawcy trudno będzie stwierdzić, czy kontrola ma na celu przeciwdziałanie popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia. Jednak właściwie w każdej sprawie kontrolowanej przez PIP istnieje chociaż jedno wykroczenie (np. temat: urlopy - nieudzielenie lub bezpodstawne obniżenie wymiaru - art. 282 § 1 pkt 2 k.p.).
W najbliższym czasie pracę w bankach straci blisko 4 tys. osób - wynika z podsumowanych przez "Dziennik" oficjalnych komunikatów o planowanych zwolnieniach.
To drastyczna zmiana, bo od kilku lat banki regularnie zwiększały zatrudnienie - w 2008 roku liczba etatów wzrosła o niemal 11 tys.
Zdaniem gazety - w rzeczywistości zwolnienia będą jeszcze większe niż zapowiedzi: eksperci mówią, że trzy razy większe i że w całym sektorze finansowym zwolnionych zostanie 12 tys. pracowników.
Lokata db Trio Deutsche Bank PBC S.A. Deutsche Bank PBC wprowadza do oferty nowy, innowacyjny produkt depozytowy – lokatę db Trio, stanowiącą połączenie trzech lokat terminowych o okresach 1, 6 oraz 12 miesięcy w ramach jednego produktu.
Redukcje w zatrudnieniu dotkną przede wszystkim te banki, które specjalizowały się w udzielaniu kredytów hipotecznych - twierdzi ekspert Open Finance Mateusz Ostrowski. Jeszcze bardziej niepewna jest sytuacja firm pośrednictwa finansowego. W czasie boomu mieszkaniowego pojawiały się jak grzyby po deszczu. Teraz mają poważne problemy. Banki praktycznie przestały udzielać kredytów hipotecznych, a to było główne źródło zarobku doradców.
Jeśli taka stagnacja na rynku kredytów hipotecznych się utrzyma, to za pół roku firmy doradcze, również te największe, zwolnią całą armię ludzi - powiedział "Dziennikowi" pracownik firmy doradczej.
Jak podaje gazeta - w Kredyt Banku redukcja dotknie 500 osób. Nieco większą liczbę osób - 580 - zwolni BPH. To 12% pracowników tego banku. W PKO BP pracę stracą 1722 osoby - co najmniej jeden pracownik w każdym z 1500 oddziałów. Narodowy Bank Polski zwolni 343 osoby, najwięcej w oddziałach w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Łącznie z pracą pożegna się 8% wszystkich zatrudnionych w NBP. DnB Nord pozbawi pracy 200 osób - 19% załogi, zaś Expander - 100 osób.
Jest wreszcie projekt nowego wniosku o wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Formularzy będzie pięć razy mniej. Firmę założymy także przez Internet.
Lokata Dobra Energia z BRE Bankiem BRE Bank wraz z mBankiem i MulitBankiem po raz pierwszy uruchomił wspólną subskrypcję lokaty inwestycyjnej dla wszystkich swoich Klientów.
Nowy druk, dzięki któremu można będzie założyć firmę, liczy tylko dwie strony. Dzisiaj dłuższe są nawet te, które wypełnia się odrębnie w ZUS i w urzędzie skarbowym.
Przedsiębiorca będzie składał pięć razy mniej formularzy niż do tej pory - mówi Jerzy Molak, pełnomocnik ds. Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej w Ministerstwie Gospodarki. Wniosek trzeba będzie złożyć w urzędzie gminy (w ewidencji działalności gospodarczej), a ona prześle dane do pozostałych urzędów.
Również przez Internet
Będzie też elektroniczna forma wniosku - dodaje Jerzy Molak.
Bez wychodzenia z domu będą się mogli zarejestrować jednak tylko ci, którzy dysponują podpisem elektronicznym. Pozostali zostaną zarejestrowani dopiero, gdy pofatygują się do gminy. W ciągu trzech dni od złożenia formularzy dostaną od gminy zawiadomienie o terminie i miejscu podpisania wniosku. Przepisy pozwalają też złożyć dokumenty listownie, ale do tego niezbędne jest notarialne poświadczenie podpisu.
Gmina załatwi za zakładającego firmę formalności związane z krajowym rejestrem urzędowym podmiotów gospodarki narodowej (REGON), zgłoszeniem identyfikacyjnym albo aktualizacją NIP, a także zgłoszeniem płatnika składek do systemu ubezpieczeń społecznych. Nie będzie już trzeba samodzielnie ubiegać się o numer NIP i zgłaszać się jako płatnik składek w myśl przepisów o ZUS lub KRUS.
Na takich samych formularzach przedsiębiorca będzie składał również wniosek o zawieszenie działalności.
Więcej druków wypełnią tylko ci, którzy będą zakładali większe firmy, np. klika sklepów czy zakładów usługowych - będą musieli podać wszystkie adresy na odrębnym załączniku. Również odrębny formularz będzie dotyczył rodzajów wykonywanej działalności gospodarczej (jeśli ktoś poda ich więcej niż dziesięć) i większej liczby kont bankowych.
Od dnia wpisu
Działalność będzie można rozpocząć od dnia wpisu do ewidencji. Wyjątki dotyczą sytuacji, w której do rozpoczęcia działalności niezbędne jest uzyskanie koncesji bądź zezwolenia. Niektóre dane ewidencyjne (m.in. adres internetowy i telefon) będą jawne. Na druku zostały one zaznaczone innym kolorem.
Zarówno wpis do ewidencji, jak i zmiany w nim będą bezpłatne.
Opisane ułatwienia dotyczą ewidencji działalności gminnej. Podmioty wpisujące się do Krajowego Rejestru Sądowego (przede wszystkim spółki) będą miały trudniej. Wprawdzie złożą dokumenty w jednym miejscu, ale formularzy będzie znacznie więcej. Nadal też firma będzie mogła działać od dnia wpisu, a nie od złożenia wniosku. Wpis będzie się bowiem odbywał na zasadach ustawy o KRS.
Data wejścia w życie przepisów o jednym okienku była wielokrotnie przesuwana - mówi Adam Ambrozik, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Mam nadzieję, że pojawienie się projektu rozporządzenia oznacza, że marcowy termin będzie ostateczny. Przepisy o jednym okienku zawarte w nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej mają wejść w życie 31 marca 2009 r. W tym samym dniu powinno wejść w życie rozporządzenie dotyczące wniosku o wpis do ewidencji.
Co trzeba podać we wniosku
Znajdą się tam informacje niezbędne do rejestracji nie tylko w gminnej ewidencji, ale i w urzędach statystycznym, skarbowym oraz Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Poza danymi osobowymi i adresem (zamieszkania i zameldowania) trzeba będzie podać:
* pełne oznaczenie przedsiębiorcy,
* rodzaje działalności zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności (PKD),
* adres prowadzenia działalności (główne miejsce jej wykonywania),
* adres do korespondencji (także elektroniczny i telefon),
* dane o rachunku bankowym,
* informacje o liczbie zatrudnionych,
* datę początku opłacania składek ZUS (ewentualnie dane o ubezpieczeniu w KRUS).
Jeżeli przedsiębiorca będzie prowadził działalność na większą skalę, niezbędne może się okazać wypełnienie dodatkowych formularzy.
Kimberely Swann została zwolniona z pracy po tym, jak pracodawca zobaczył na Facebooku jej wpis, w którym stwierdza, że jej praca jest nudna - podaje dailymail.co.uk.
16-letnia Kimberely Swann z Clacton we wschodniej Angli pracowała na stanowisku administratora w firmie Ivell Marketing & Logistics. Któregoś dnia szef niespodziewanie wręczył jej wymówienie ze skutkiem natychmiastowym. W piśmie dziewczyna przeczytała, że przyczyną zwolnienia jest... jej wpis na Facebooku, zawierający krytyczne uwagi nt. jej pracy i firmy.
Kimberely twierdzi, że w swoim wpisie nie umieściła nazwy firmy, a jedynie napisała, że jej praca jest nudna. - Pracowałam na stanowisku administratora, trudno powiedzieć, żeby było to ciekawe zajęcie. Ale byłam szczęśliwa w tej firmie, mimo że mój szef twierdzi co innego. Uważam, że zostałam zwolniona niesprawiedliwie. Nikt nawet ze mną nie porozmawiał. A wpis na Facebooku to prywatna sprawa – mówi dziewczyna.
Lokata strukturyzowana Texas w MultiBanku Lokata Inwestycyjna Texas to kolejny obok Dobrej Energii produkt strukturyzowany dostępny obecnie dla Klientów MultiBanku. Instrumentem bazowym jest kurs USD/PLN.
Właściciel Ivell Marketing & Logistics tłumaczy, że traktuje swoją firmę jak rodzinę i ważne jest dla niego, aby wszyscy pracownicy czuli się w niej dobrze. A jeśli ktoś nie jest zadowolony, lepiej, żeby odszedł niż miał się męczyć. - Chcę, żeby personel był zadowolony z pracy w mojej firmie. Pani Swann zamieściła na Facebooku swoje krytyczne komentarze dotyczące pracy i firmy, które potem przeczytali inni pracownicy. Gdyby wywiesiła plakat na tablicy ogłoszeń efekt byłby taki sam - twierdzi. - Skoro pani Swann nie była zadowolona z pracy w naszej firmie, w jej interesie leży, aby znalazła ciekawszą pracę – dodaje.
Rodzice uchylający się od płacenia alimentów będą mieć kłopoty z uzyskaniem kredytu. Informacja o ich zaległościach trafia do Krajowego Rejestru Dłużników.
Jeżeli zaległość przekroczy 6 miesięcy, wójt, burmistrz lub prezydent miasta ma obowiązek przekazania informacji o dłużniku do jednego z biur informacji gospodarczych.
- "Do rejestru dłużników zgłosiliśmy już ponad 100 rodziców, którzy mają zaległości w płaceniu alimentów, za okres, kiedy była wypłacana zaliczka alimentacyjna - mówi dla "Gazety Prawnej" Grzegorz Gąsiorek z Wydziału Spraw Społecznych i Promocji Zdrowia Urzędu Miasta w Inowrocławiu.
Lokata strukturyzowana Zyskaj z Frankiem mBank proponuje Klientom lokatę strukturyzowaną opartą na kursie CHF/PLN, dzięki której można zbilansować wysokość raty kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich.
Nowa ustawa nie podoba się pracownikom ośrodka pomocy społecznej, ponieważ nałożyła na ośrodki więcej pracy związanej z obsługą dłużników alimentacyjnych.
- "Musieliśmy wyrobić dla naszych pracowników certyfikaty zezwalające im na dostęp do dokumentów zawierających dane osobowe dłużników, np. do ich oświadczeń majątkowych. Podobne certyfikaty muszą też posiadać pracownicy przeprowadzający wywiady alimentacyjne" - tłumaczy dla "Gazety Prawnej" Anna Kwaśniewska, zastępca dyrektora MOPR w Koninie.
